Rumunia, Bran – Zamek Bran

Najsłynniejszy zamek Draculi bez Drakuli? Oto właśnie zamek Bran. Następny – po Schönbrunn – zamek wylansowany osobą, która w zasadzie dla obiektu znaczyła najmniej. Więcej dla tego zamku uczynili Krzyżacy, Sasi i rumuńska rodzina królewska. A jednak jest coś w atmosferze, sekretnych schowkach i dziesiątkach wąskich przejść na zamku Bran, co bardzo łatwo przywodzi na myśl wampiry, nocne lęki i nietoperze. Ale spokojnie: straszyły one jedynie królową Marię i jej najbliższych.
Zamek Bran, fot. W. Jaskólska

Zamek Bran, fot. W. Jaskólska

Nawet pobieżnie przeglądając historię tego pięknego obiektu, nie sposób oprzeć się myśli, że ma on z Polską wiele wspólnego. Są to co prawda kwestie epizodyczne, ale ogromną satysfakcję sprawiło nam ich wyszukiwanie. Pierwszą twierdzę na wzgórzu nad przełęczą wznieśli w 1212 r. Krzyżacy, zaproszeni tutaj przez Andrzeja II, króla Węgier. Mieli strzec pogranicza przed najazdami koczowniczych Kumanów. Król szybko przejrzał jednak ich zamiary wygospodarowania sobie własnego państewka z jego ziem i Krzyżaków wygnał. Znaleźli oni nowe schronienie nad Bałtykiem – to już jednak inna historia.

Tymczasem podupadająca twierdza w Bran przekazana została przez Ludwika Andegaweńskiego saskim mieszkańcom ówczesnego Kronstadt (Brașov). Oni to na własny koszt wybudowali tutaj kamienny zamek, który spełniał również funkcje urzędu celnego. Twierdzą dowodził możny wybierany przez króla Węgier, zwykle spośród społeczności saskiej. Zamek przyznano m. in. w XV w. hospodarowi wołoskiemu, Mirczy Staremu, ojcu Włada Diabła, a dziadkowi słynnego Włada Palownika vel Draculi. Po śmierci Mirczy zamek przyznano wojewodzie siedmiogrodzkiemu, Janowi Hunyademu (Iancu de Hunedoara) – ojcu Macieja Korwina, tego od zamku w Hunedoarze. Hunyady stawiał dzielny opór napierającym Turkom osmańskim, staczając jedną z bitew w okolicach Branu.

Ostatecznie Władysław Jagiellończyk przekazał zamek braszowianom w ramach zastawu pożyczki, której nie spłacił, więc obywatele Brașova opiekowali się nim z przerwami aż do połowy XIX w., również w ramach imperium habsburskiego. W tym czasie, po jednym z pożarów zamek odbudowano w stylu renesansowym, przydając mu – co ciekawe – cechy architektury polskiej takie jak attyki w formie jaskółczego ogona znane m.in. z zamku w Bolkowie. Po przesunięciu granicy habsburskiej na Wschód w 1836 roku twierdza utraciła swoje znaczenie militarne z uwagi na przestarzały system obronny.

Zamek Bran to naturalnie obronna twierdza, fot. P. Jaskólski

Zamek Bran to naturalnie obronna twierdza, fot. P. Jaskólski

Zamek Bran, fot. P. Jaskólski

Zamek Bran, fot. P. Jaskólski

W 1918 r. Transylwanię włączono w skład Wielkiej Rumunii, a władze miasta Brașov ofiarowały zamek Bran rumuńskiej królowej, Marii Koburg – żonie Ferdynanda I Hohenzollerna-Sigmaringen, a wnuczce królowej Wiktorii i cara Aleksandra II. Z jej polecenia składy amunicji zamieniono na kaplicę, koszary – na apartamenty, a w studni zainstalowano windę zjeżdżającą do parku znajdującego się u podnóży zamku. Niestety, jedynie ta dopieszczona letnia rezydencja dostarczała królowej powodów do radości. Będąc nieszczęśliwą w małżeństwie, Maria wiązała się z kilkoma mężczyznami na różnych etapach swojego życia, stwarzając liczne plotki dotyczące jednego z dzieci urodzonego w Coburgu, o którym słuch zaginął, a także ojcostwa dwójki najmłodszych dzieci (ukochanej córki Ileany oraz zmarłego w dzieciństwie, w czasie I wojny światowej, syna Mirczy), uznanych oficjalnie przez Ferdynanda.

Początek wspólnego panowania Marii i Ferdynanda przypadł na trudne lata I wojny światowej, z której Rumunia wyszła zwycięsko, dwukrotnie powiększając swój obszar m.in. dzięki zabiegom dyplomatycznym królowej Marii. Mając ogromny wpływ na politykę męża, królowa była wielką zwolenniczką sojuszu z graniczącą od północy Polską. W 1923 r. odbyła się oficjalna wizyta pary królewskiej w Polsce, a jej adiutantem mianowano gen. Tadeusza Rozwadowskiego przyjaźniącego się w młodości z królem. Co ciekawe, wszyscy królowie Rumunii po 1918 r (i regent, książę Mikołaj) zostali odznaczeni naszym Orderem Orła Białego (tego ustanowionego w Tykocinie).

Królowa Maria [domena publiczna], Wikimedia Commons

Królowa Maria [domena publiczna], Wikimedia Commons

Apartamenty Królowej Marii, fot. P. Jaskólski

Apartamenty Królowej Marii, fot. P. Jaskólski

Po śmierci królowej Marii w 1938 r. zamek Bran odziedziczyła najmłodsza z jej córek, księżniczka Ileana. W latach II wojny światowej (darujcie opisy zawiłych frontów walk, w jakie w tym czasie zaangażowana była Rumunia i jak zmieniały się tutejsze rządy i ustrój…) księżniczka zorganizowała tutaj szpital nazwany Szpitalem Serca Królowej od szkatułki z sercem jej matki przywiezionym do zamku. Kiedy ostatecznie Michał I, bratanek Ileany, został zmuszony przez rząd komunistyczny do abdykacji, cała rodzina królewska wyruszyła na emigrację – każde dzieci w inną stronę. Letnia siedziba w Bran musiała być jednak dla nich nadal bardzo ważna, skoro jeden z synów Marii, Mikołaj, posługiwał się przez jakiś czas nazwiskiem Nicolae Brana.

Ostatni król Rumunii, Michał I, dopiero w 1997 r. otrzymał ponownie rumuńskie obywatelstwo, prawo przebywania w kraju, zwrot kilku rodzinnych posiadłości, a także status byłej głowy państwa. W ramach procesu restytucyjnego zamek Bran w 2009 r. otrzymała trójka żyjących dzieci księżniczki Ileany, Dominik, Elżbieta i Maria Magdalena. Obecnie jest to prywatne muzeum, odwiedzane rocznie przez ponad 500 tys. turystów z całego świata. Co ich przyciąga?

Księżniczka Ileana [domena publiczna], Wikimedia Commons

Księżniczka Ileana [domena publiczna], Wikimedia Commons

Przede wszystkim, to bodaj jedyne muzeum zamkowe w Rumunii, które jest kompletnie umeblowane. Poważnie! Z pewnością duża to zasługa faktu, iż zamek należy do osób prywatnych, przeznaczających na ten cel oryginalne elementy umeblowania z pierwszej połowy XX w. Zamek to tak naprawdę szereg niewielkich pomieszczeń, dużo bardziej przytulnych niż w standardowych średniowiecznych twierdzach. Królowa Maria była zdecydowaną fanką niemieckiego renesansu i baroku, z niewielką domieszką lokalnego folkloru, co daje się zauważyć w wystroju wnętrz. Uderzająca jest duża ilość przepięknych pieców i kominków, z których każdy jest inny i wart podziwiania. Duże wrażenie robi także gablota z insygniami koronnymi, jak również oryginalne fotografie rodziny królewskiej i należące do jej członków przedmioty codziennego użytku.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Gdzie w tym wszystkim najsłynniejszy krwiopijca, którego spodziewaliśmy się tu znaleźć? Ano, całkowity brak! W ramach ukłonu wobec rzeszy turystów z całego świata szukających tutaj dreszczyku emocji i bladolicego hrabiego przygotowano w jednym z mniejszych pomieszczeń skromną ekspozycję posterową dotyczącą prawdziwego Włada Tepesa. Mowa tutaj o znanych faktach z jego życia oraz czarnej legendzie, jaką roznieśli po świecie pokrzywdzeni przez niego Sasi z Braszowa. Jest trochę informacji o lokalnych wierzeniach dotyczących strzyg i upiorów, a także o fikcyjnym Drakuli, jakiego opisał Bram Stoker i o rozprzestrzenieniu się stworzonego przez Stokera motywu w kulturze popularnej. Jak zauważają twórcy ekspozycji, rzeczywiście zamek Bran jest jedynym w Transylwanii, który odpowiada książkowemu opisowi siedziby Drakuli, choć w filmową rolę tejże wcielały się zwykle inne obiekty, jak choćby Zamek Orawski. A jeśli o filmach mowa, to jedynym eksponatem przyciągającym wzrok na wystawie poświęconej Drakuli jest autentyczny rekwizyt filmowy wykorzystany w ekranizacji autorstwa Francisa Forda Coppoli z 1992 r.

Naszyjnik - rekwizyt z filmu "Drakula" F.F. Coppoli, fot. W. Jaskólska

Naszyjnik – rekwizyt z filmu „Drakula” F.F. Coppoli, fot. W. Jaskólska

Nas w zamku Bran najbardziej zachwyciły przepiękne dziedzińce. Zamek nie jest jednorodną budowlą, ale kompleksem połączonych ze sobą budynków, skrzydeł, balkonów i dziedzińców. Zdecydowanie najpiękniejszy widok zapewnia zlokalizowana na wysokości trzeciego piętra loggia. Dopiero tutaj widać kunszt architektów zatrudnionych przez królową Marię w trakcie przebudowy – nie utracono nic z historycznego układu, a jednocześnie na każdym kroku dostrzegalne jest wysublimowane poczucie estetyki i dbałość o detale. Nic dziwnego, że w sezonie ciężko jest napawać się tym widokiem w samotności – niemal każdy pragnie mieć tutaj fotkę (my też!).

Widok na dziedziniec, fot. W. Jaskólska

Widok na dziedziniec, fot. W. Jaskólska

Zamkowy dziedziniec, fot. P. Jaskólski

Zamkowy dziedziniec, fot. P. Jaskólski

Zamkowy dziedziniec, fot. P. Jaskólski

Zamkowy dziedziniec, fot. P. Jaskólski

Detale dziedzińca, fot. W. Jaskólska

Detale dziedzińca, fot. W. Jaskólska

Na koniec jeszcze krótki spacer po parku zorganizowanym u stóp wzgórza zamkowego i pamiątkowe pocztówki od miejscowych badylarzy. Jeśli lubicie takie klimaty, to można tu znaleźć ciekawe pamiątki z Rumunii (oczywiście mnóstwo podobizn Drakuli i wyjątkowo kiczowate magnesy stanowią zdecydowaną większość – zdecydowanie mieszkańcy Bran mają odmienne zdanie co do obecności tutaj słynnego wampira niż właściciele muzeum), choć trzeba uważać na ceny. Większość sprzedawców na pewno z Was zedrze, ale czasem trafiają się prawdziwe okazje, np. wspomniane wyżej pocztówki – porównajcie jednak wcześniej ceny. Zakupy alkoholi i naczyń raczej odradzamy – te kupicie taniej w normalnych sklepach.

Czy warto? No cóż, zamek Bran to punkt obowiązkowy wyjazdu do Transylwanii. Nie spodziewajcie się niczego wyjątkowego, ale to i tak o niebo lepiej niż w innych tutejszych zamkach. My twierdze cenimy, a malownicze położenie i piękna architektura wynagradzają inne braki. Dodatkowo, to naprawdę świetne miejsce, żeby dowiedzieć się więcej o rumuńskich władcach z początków XX w. i związkach Rumunii z Polską, o czym my nie mieliśmy wcześniej zbyt dogłębnej wiedzy.

Park u podnóży zamku, fot. P. Jaskólski

Park u podnóży zamku, fot. P. Jaskólski

Dojazd:

Zamek Bran leży ok. 30 km od Braszowa. Najłatwiej oczywiście dojechać tam samochodem – należy trzymać się drogi krajowej nr 73 i wypatrywać licznych kierunkowskazów do „Castelul Bran”. Zgodnie z informacjami zawartymi na stronie internetowej, dojechać tu też można z Braszowa autobusem ze stacji przy Strada Avram Iancu 114 – koszt to ok. 7,- RON, autobusy odjeżdżają co pół godziny (co godzinę w weekendy).

Godziny otwarcia:

1.04 – 30.09:  

Poniedziałek: 12:00 – 18:00
Wtorek – Niedziela: 9:00 – 18:00

1.10 – 31.03:

Poniedziałek: 12:00 – 16:00
Wtorek – Niedziela: 9:00 – 16:00

Ceny biletów:

Bilet Normalny: 35,- RON (7,80 €)
Seniorzy (65+): 25,- RON (5,60 €)
Bilet studencki: 20,- RON (4,50 €)
Bilet uczniowski: 7,- RON (1,50 €)

Wstęp wolny: osoby niepełnosprawne

Adres:

Castelul Bran

Str. General Traian Mosoiu, nr. 24
507025 Bran – Romania

office@bran-castle.com
tel: +4 0268 237-700

Aktualizacja: Zamek Bran zwiedziliśmy we wrześniu 2017 r., wpis powstał w styczniu 2018 r.

About Wioleta Jaskólska

Absolwentka Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, założycielka SKN Hanza. Zainteresowana okresem wędrówek ludów i wczesnym średniowieczem, głównie w basenie Morza Bałtyckiego, a także zastosowaniem geodezji w archeologii. Inspektor ochrony zabytków, a w wolnych chwilach nałogowy "zwiedzacz"