Polska, Tykocin – Zamek w Tykocinie

Tykocin, choć obecnie na uboczu najważniejszych wydarzeń w kraju, miał kilkakrotnie swoje pięć minut w dziejach Rzeczypospolitej. Wypieszczona twierdza Zygmunta Augusta kilkakrotnie padała ofiarą pożarów i zniszczeń wojennych, a jednak dziś nadal strzeże narwiańskich mokradeł.
Zamek w Tykocinie - A.D. 2015, fot. P. Jaskólski

Zamek w Tykocinie – A.D. 2015, fot. P. Jaskólski

Podobno drewniana twierdza powstała tutaj już na początku XV w., kiedy Tykocin otrzymał w darowiźnie Jan Gasztołd. Gasztołdowie gospodarzyli w tym regionie aż do bezpotomnej śmierci Stanisława, pierwszego męża słynnej Barbary Radziwiłłówny. Zgodnie z litewskim prawem, w takiej sytuacji dobra zmarłego przypadały władcy, a więc panującemu ówcześnie Zygmuntowi Augustowi. Rodzina wdowy starała się, oczywiście, o zabezpieczenie dla niej chociaż części majątku po Stanisławie Gasztołdzie. I tak oto młody i nieszczęśliwie poślubiony król trafił do Gieranojów celem rozpatrzenia sprawy. Pobyt swój tam przedłużył – oficjalnie z powodu panującej zarazy. Jak przypuszczają jednak historycy, decydująca była uroda młodej wdowy. Jakkolwiek dalej nie potoczyłby się ten romans, sam Tykocin pozostał w zarządzie dóbr królewskich, a Zygmunt August nakazał wybudowanie renesansowego ceglanego zamku z przeznaczeniem na arsenał oraz prywatny skarbiec i bibliotekę władcy.

Kobiety Zygmunta Augusta, fot. P. Jaskólski

Kobiety Zygmunta Augusta, fot. P. Jaskólski

Zygmunt III Waza przeprowadził unowocześnienie systemu obronnego zamku w Tykocinie, który znajdował się wówczas na pograniczu Korony, Litwy i Prus. Zasypano wtedy fosę, a mur z bastejami zastąpiono czterema ziemnymi bastionami, które łączył mur kurtynowy. Założenie miało okazję sprawdzić się w czterech bitwach. Dwie z nich, niestety, skończyły się jego zniszczeniem. Zamek był m.in. oblegany w trakcie potopu szwedzkiego. Schronił się tutaj wówczas sprzymierzony ze Szwedami Janusz Radziwiłł, który zmarł na krótko przed zdobyciem twierdzy w sylwestrową noc 1655 r., co obrazowo opisał w „Trylogii” Henryk Sienkiewicz (zobacz: Pałacyk Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku). Zamek w Tykocinie został po potopie przyznany Stefanowi Czarnieckiemu za jego zasługi, a po jego śmierci przeszedł w ręce Branickich, poprzez małżeństwo córki hetmana, Aleksandry Czarnieckiej z Janem Klemensem Branickim. Ostateczny cios zamkowi zadał pożar z 1734 r., po którym budowla już nie została odbudowana. Cegły zamku tykocińskiego zostały wykorzystane do budowy Zespołu Klasztornego Misjonarzy Bernardynów oraz okolicznych domów.

Tykocin - zamek i miasto, fot. P. Jaskólski

Tykocin – zamek i miasto, fot. P. Jaskólski

Próby rekonstrukcji zamku podejmowano już w latach 60. XX w. Niestety, rekonstrukcja przyziemi przeprowadzona została wówczas razem z usunięciem znacznej ilości gruntu z dziedzińca, co w znacznym stopniu uniemożliwiło późniejsze badania archeologiczne. Archeolodzy jednak się nie poddali, a kiedy obiekt został zakupiony przez osobę prywatną, która planowała całkowitą odbudowę zamku, wykopaliska podjęto na nowo w roku 2001.

Osobiście jestem bardzo sceptyczna w stosunku do wszelkich rekonstrukcji obiektów całkowicie zniszczonych. Często mają one mizerne podstawy historyczne, a efekt prac bywa kuriozalny (vide Zamek w Lidzie). Tykocin jednak stanowił dla mnie niemałą niespodziankę. Jak twierdziła pani przewodnik, oprowadzająca nas po zamku (zwiedza się go tylko w grupach z przewodnikiem), odbudowę przeprowadzono na podstawie odnalezionych w archiwum w Petersburgu zachowanych planów warowni, a także wyników badań archeologicznych. Na marginesie wspomnę tylko, że pierwotne założenie obejmowało obszar ok. 6 ha, nie dziwi więc obecność na przylegającym do zamku polu ornym ogromnej ilości ceramiki naczyniowej, fragmentów cegieł oraz elementów architektonicznych, stanowiących ślad po wcześniejszych bitwach, popadaniu w ruinę i wyrównywaniu terenu.

Ekspozycja w tykocińskich podziemiach, fot. P. Jaskólski

Ekspozycja w tykocińskich podziemiach, fot. P. Jaskólski

Muzealne gabloty, fot. P. Jaskólski

Muzealne gabloty, fot. P. Jaskólski

Nie da się jednak ukryć, że obiekt wciąż jest w budowie. Sale pełniące funkcje ekspozycyjne (między innymi) świecą pustkami, same eksponaty nie powalają ani oryginalnością, ani sposobem prezentacji, że nie wspomnę o ich zdecydowanie niewielkiej ilości. Biorąc jednak pod uwagę nakład środków, jakie taka inwestycja nadal pochłania, oraz fakt, że jest to inicjatywa prywatna, można te rzeczy wybaczyć i liczyć na dalszy rozwój. Uwagi w tej sytuacji mogę mieć jedynie do cen biletów – zdecydowanie zbyt wysokich, jak na standardy, które są „sprzedawane” zwiedzającym. Zdecydowanie lepszym (i zapewne skuteczniejszym finansowo) rozwiązaniem byłoby obniżenie cen biletów i wprowadzenie np. dobrowolnych datków na cel odbudowy lub czegoś w rodzaju cegiełek.

Sklepione podziemia to zdecydowanie najbardziej atrakcyjna część zamku w Tykocinie, fot. P. Jaskólski

Sklepione podziemia to zdecydowanie najbardziej atrakcyjna część zamku w Tykocinie, fot. P. Jaskólski

Sala Szklana, fot. P. Jaskólski

Sala Szklana, fot. P. Jaskólski

Warto skądinąd zwrócić uwagę na całkiem przekonywająco  odtworzone wnętrza (niestety, nadal puste!). Zwłaszcza piwnice doskonale oddają zamkowy klimat, unikając kiczowatego powiewu nowości i świeżych materiałów budowlanych. Na piętrze, w Sali Szklanej, wzrok przykuwa pieczołowicie odtworzony na podstawie znalezionych skorup piec kaflowy. Zawiedliśmy się jednak na mini-ekspozycji dotyczącej utworzenia w Tykocinie najwyższego polskiego odznaczenia – Orderu Orła Białego. Słabej jakości tablice, nieczytelny tekst i mało przekonujący manekin to tylko pierwsze rzucające się w oczy niedostatki. A szkoda, bo temat jest bardzo nośny i zasługuje na szersze tło i godniejszą oprawę. Warto go rozwinąć w miarę przyszłych możliwości.

Zrekonstruowany piec, fot. P. Jaskólski

Zrekonstruowany piec, fot. P. Jaskólski

Order Orła Białego, fot. P. Jaskólski

Order Orła Białego, fot. P. Jaskólski

Wycieczkę z przewodnikiem kończy się na jedynej odbudowanej wieży zwanej Więzienną (bo każdy szanujący się zamek musi mieć swoje cele dla więźniów, kilka zestawów kajdan i porządne kraty!). Rozciąga się stąd przepiękny widok na rolniczą okolicę. Widać również jak znaczna część założenia została już odbudowana, a ile jeszcze pracy pozostało przed ambitnym właścicielem.

Zamek z Wieży Więziennej, fot. P. Jaskólski

Zamek z Wieży Więziennej, fot. P. Jaskólski

Zamkowa studnia, fot. P. Jaskólski

Zamkowa studnia, fot. P. Jaskólski

Zamek w odbudowie, fot. P. Jaskólski

Zamek w odbudowie, fot. P. Jaskólski

Na zamku muszą być armaty!, fot. P. Jaskólski

Na zamku muszą być armaty!, fot. P. Jaskólski

Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty, byłam bardzo zadowolona ze zwiedzania zamku w Tykocinie. Gdyby nie aspiracje właściciela, obiekt prawdopodobnie nie byłby obecnie znany. Wbrew również moim obawom, nie jest to kiczowata i bezpodstawna rekonstrukcyjka, a równomierne tempo prac świadczy o głębokim przemyśleniu tematu i – mam nadzieję – szczegółowych analizach poprzedzających kolejne etapy działań. Sam fakt rekonstrukcji może być dyskusyjny, ale czy rzeczywiście w Polsce każdy zamek musi pozostawać w ruinie? Porównując Tykocin do działań naszych bałtyckich sąsiadów (por. Zamek w Turaidzie, Zamek w Trokach), myślę, że akurat tutaj nie ma się czego wstydzić!

Zamek zdecydowanie góruje nad rolniczą okolicą, fot. P. Jaskólski

Zamek zdecydowanie góruje nad rolniczą okolicą, fot. P. Jaskólski

Dojazd:

Do Tykocina najłatwiej dojechać samochodem – z trasy S8 należy zjechać w miejscowości Jeżewo Stare. Zamek znajduje się po przeciwnej stronie Rzeki Narew niż miasteczko – most jest tylko jeden, więc na pewno traficie. Dla niezmotoryzowanych pozostaje PKS z Białegostoku – szczegółowy rozkład znajdziecie na stronie przewoźnika: www.pks.bialystok.pl.

Godziny otwarcia:

Codziennie: 11:00 – 17:00

Ceny biletów:

Bilet normalny – 12,- PLN
Bilet ulgowy – 9 PLN

Adres:

Zamek w Tykocinie
ul. Puchalskiego 3
16-080 Tykocin

e-mail: biuro@zamekwtykocinie.pl
tel./fax: 85 718 73 72
kom. 726 520 777

Aktualizacja:

Zamek w Tykocinie zwiedzaliśmy we wrześniu 2015 roku, wpis powstał w marcu 2017 roku.

About Wioleta Jaskólska

Absolwentka Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, założycielka SKN Hanza. Zainteresowana okresem wędrówek ludów i wczesnym średniowieczem, głównie w basenie Morza Bałtyckiego, a także zastosowaniem geodezji w archeologii. Inspektor ochrony zabytków, a w wolnych chwilach nałogowy "zwiedzacz"