Polska, Łódź – Se-ma-for. Muzeum Animacji

Kto nie tęskni za takimi postaciami jak Miś Uszatek, Filemon czy Colargol? My tęsknimy, więc Muzeum Animacji Se-ma-for było dla nas pierwszym punktem programu ostatniej wycieczki do Łodzi.

Miś Uszatek, fot. P. Jaskólski

Jak twórcy Muzeum Animacji piszą sami o sobie, jednostka ta powstała, by „promować animację, dorobek oscarowego studia Se-ma-for oraz szeroko pojętą sztukę audiowizualną”. Moim zdaniem – pełen sukces! Trzeba przyznać, że temat jest wyjątkowo wdzięczny, ale można było go zepsuć na wiele sposobów i obawiałam się infantylnego potraktowania zarówno przedmiotu, jak i zwiedzającego. Na szczęście zostałam mile zaskoczona.

Na pierwszy rzut oka ogarniamy w zasadzie całe wnętrze niewielkiego budynku pofabrycznego, w którym mieści się Muzeum Se-ma-for, można tu jednak spędzić nawet pół dnia. Głównie ze względu na bogate zbiory i kilka ciekawych pomysłów na interaktywne eksponaty, ale również biorąc udział w proponowanych warsztatach czy oglądając starsze lub nowsze filmy wyprodukowane przez Studio Se-ma-for.

Se-ma-for. Muzeum Animacji, fot. W. Rydzyńska

Na wystawie znajdują się oryginalne fragmenty scenografii, lalki i akcesoria wykorzystywane przy najsłynniejszych filmach wyprodukowanych przez Studio Se-ma-for. Prócz tego można poznać podstawy działania oraz różne techniki animacji. Sama ekspozycja jest dość klarownie podzielona na 6 różnych działów (Mistrzowie animacji, Od pomysłu do budowy lalki, Scenografia, Plan zdjęciowy, Montaż, postprodukcja, udźwiękowienie i Rodzaje animacji; siódmy dział to Kino), choć mogłoby to zostać wyraźniej oznaczone na samej wystawie. Już na wejściu do sali ekspozycyjnej mamy okazję wypróbować najprostszą, kartkową animację. Niestety, jest to już dość zużyty eksponat i nie dało się na nim zaobserwować ruchu. Przypuszczam, że „historyjki” są co jakiś czas wymieniane, my jednak nie mieliśmy szczęścia trafić na nowe.

Animacja: jak to się robi?, fot. W. Rydzyńska

Jeśli chodzi o scenografie, to największe wrażenie robią te z oskarowych filmów „Tango” i „Piotruś i Wilk”. Ponieważ sama uwielbiam wszelkiego rodzaju makiety, tym byłam po prostu zachwycona! Całe miasteczko, które mieliśmy później okazję zobaczyć na wielkim ekranie, stało przed nami jak żywe, na wyciągnięcie ręki. Choć muszę przyznać, że obróbka i montaż stanowczo dodały mu uroku…

Scenografia z filmu „Piotruś i Wilk”, fot. P. Jaskólski

Duże wrażenie robią oryginalne plansze z rycinami z „Przygód kota Filemona” czy „Zaczarowanego Ołówka”, a także urządzenia do tworzenia planów filmowych, ich fotografowania i montażu. Tym razem pulpity multimedialne są idealnym uzupełnieniem prezentowanych na wystawie treści – nie powtarzają tego, co już zaprezentowano, za to można na nich obejrzeć najciekawsze fragmenty filmów, wywiady z twórcami, a także przeczytać o kolejnych etapach powstawania animacji.

Wszystko, co chcieliście wiedzieć o animacji, fot. P. Jaksólski

Naszą uwagę przykuło szczególnie przygotowywanie lalek – wiedzieliście, że są zmontowane z misternych elementów, pozwalających na ich dowolne ułożenie? Szokuje zwłaszcza odrobinę makabryczny przekrój przez biednego misia Benka… Dzięki takim rozwiązaniom zwiedzający może poznać animacje zarówno z perspektywy odbiorcy, jak i twórcy.

Sekcja Misia Benka, fot. P. Jaskólski

Dodatkowego smaczku dodaje możliwość wcielenia się w rolę autora animacji. W ostatniej części wystawy, kiedy już dowiemy się, jak powstaje scenariusz, postacie i scenografia, zapoznamy się z technikami animacji, a także sposobami fotografowania, montażu i oświetlenia, możemy sami przetestować swoje umiejętności. Nasze lalki klaskały i kłaniały się – oczywiście swoim twórcom. Jedyny mankament tego – skądinąd fenomenalnego eksponatu – to brak możliwości przesłania filmu np. na maila. To aż grzech w przypadku tak nowoczesnej jednostki muzealnej! I straszna szkoda, że nasz wspaniały film został utracony dla potomnych… [A jednak nie został utracony! Po kilku miesiącach dostaliśmy przemiłego maila z Muzeum, w którym przesłano nam naszą „produkcję”! Podobno teraz już wszystkie są przesyłane na maila w ciągu kilku godzin. Bardzo dziękujemy i odsyłamy do obejrzenia filmu na naszym fanpage’u – przyp. red. 16.02.2014]

Stwórz własną opowieść…, fot. P. Jaskólski

…animując prawdziwe lalki, fot. W. Rydzyńska

Przede wszystkim zachwycają tutaj przemili i kompetentni pracownicy Muzeum – nie dość, że są w stanie odpowiedzieć na niemal każde pytanie, są dalecy od nerwowych okrzyków w stylu „nie-dotykać-eksponatów”, to jeszcze sami wychodzą z propozycjami kolejnych atrakcji urozmaicających zwiedzanie. Nam na przykład pani zaproponowała niemal prywatny seans (na sali kinowej znalazły się jeszcze dwie osoby), który w dodatku sami mogliśmy wybrać spośród produkcji Se-ma-foru. Nasz wybór padł na „Świteź”, druga para zaproponowała „Piotrusia i Wilka”, więc mogliśmy osobiście ocenić najwyżej oceniane ostatnio dzieła tego studia. W międzyczasie kilkoro dzieci zostało uszczęśliwionych przygodami Króliczka [Zajączka – popr.] Parauszka, najnowszej postaci w kolekcji Se-ma-foru. Nam nieodparcie kojarzył się z Teletubisiami, choć fabuła była na szczęście dużo bardziej rozbudowana i inteligentna…

Generalnie, warto! Z dziećmi, znajomymi, dziadkami czy gośćmi z zagranicy. Przede wszystkim trzeba jednak poświęcić Muzeum Animacji kilka godzin wolnego czasu, by docenić wszystkie jego walory, gdyż „w przelocie” nie sposób się nim nacieszyć. Nie liczcie jednak na ciekawe pamiątki z muzealnego sklepiku – poza świetnie wydanymi książkami i dobrej jakości figurkami, jest tu bardzo mało rzeczy wartych kupienia. A można by było przecież zaoferować tu tak wiele niepowtarzalnych gadżetów!

Dojazd:

Muzeum Animacji mieści się na tyłach dworca Łódź Fabryczna. Z dworca Łódź Kaliska należy dojechać autobusem linii nr 80 bądź tramwajem linii 10, 12 lub 14 do przystanku Kilińskiego. Tą ulicą dochodzimy w lewo aż do skrzyżowania z ulicą Tuwima. Wejście do Muzeum znajduje się od ul. Tuwima 54. Nie zrażajcie się zamkniętym szlabanem! Dotyczy on tylko samochodów. Ewentualnie polecamy spacer – ulica Tuwima krzyżuje się z deptakiem ulicy Piotrkowskiej – należy iść nią cały czas prosto aż do bramy Muzeum Animacji.

Godziny otwarcia: (aktualizacja 02.2016)

Piątek – Środa: 10:00 – 16:00
Czwartek: 12:00 – 18:00
Sobota – Niedziela 10:00 – 17:00
Dla grup zorganizowanych istnieje możliwość indywidualnych godzin otwarcia.

Ceny biletów: (aktualizacja 02.2016)

Bilet normalny: 20,- PLN
Bilet ulgowy: 15,- PLN
Bilet grupowy: 15,- PLN (zwiedzanie + kino od 10 osób; 1 opiekun na 15 gości – bezpłatnie)

Bilet rodzinny:
2 osoby dorosłe + dziecko lub 1 osoba dorosła + 2 dzieci – 45,- PLN

Dzieci do lat 3 wstęp bezpłatny. Dodatkowe informacje odnośnie biletów w komentarzach.

Adres:

Se-ma-for Muzeum Animacji
ul. Targowa 1/3 B. 24
90-022 Łódź
TEL: 42 682-26-01
e-mail: muzeum@se-ma-for.com

About Wioleta Jaskólska

Absolwentka Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, założycielka SKN Hanza. Zainteresowana okresem wędrówek ludów i wczesnym średniowieczem, głównie w basenie Morza Bałtyckiego, a także zastosowaniem geodezji w archeologii. Inspektor ochrony zabytków, a w wolnych chwilach nałogowy "zwiedzacz"