Polska, Gołdap – Muzeum Ziemi Gołdapskiej

Muzeum powstałe z pasji i lokalnego patriotyzmu – tak można określić Muzeum w Gołdapi. A jednocześnie warte nie tylko obejrzenia, ale i posłuchania. To chyba jedno z ostatnich miejsc, gdzie o historii regionu można usłyszeć od naocznego świadka tych wydarzeń. Co oczywiście nadaje zupełnie inny wymiar oglądanym pamiątkom i zabytkom.
Muzeum w Gołdapi - budynek nr 1 z wystawą stałą, fot. P. Jaskólski

Muzeum w Gołdapi – budynek nr 1 z wystawą stałą, fot. P. Jaskólski

Cała historia zaczęła się jeszcze w latach 60., kiedy do zniszczonej wojną Gołdapi przybył Mieczysław Ratasiewicz, młody nauczyciel geografii, który rozpoczął pracę w tutejszej szkole. Jako miłośnik terenów Ziem Odzyskanych zaczął gromadzić – z pomocą swoich uczniów – wszelkie możliwe pamiątki związane z historią i krajobrazem regionu. Wielokrotne zmiany miejsca ich przechowywania i brak zainteresowania ze strony władz lokalnych zniechęciłyby większość społeczników, ale nie pana Ratasiewicza. To dzięki jego determinacji Muzeum wreszcie znalazło siedzibę w dwóch niewielkich budynkach dawnych koszar wojskowych przekazanych miastu na początku XXI w.

Twórca zbiorów Muzeum, M. Ratasiewicz, fot. P. Jaskólski

Twórca zbiorów Muzeum, M. Ratasiewicz, fot. P. Jaskólski

Sam niestety nie doczekał otwarcia Muzeum w Gołdapi, ale rolę kustosza i opiekuna z powodzeniem i nie mniejszą pasją pełni do dziś jego żona, Aleksandra Ratasiewicz, która – niczym dobry duch Muzeum – swoimi barwnymi opowieściami i wspomnieniami potrafiła wycisnąć z naszych oczu łzy wzruszenia na widok gramofonu czy nadtłuczonych naczyń.

Wystawa stała, fot. P. Jaskólski

Wystawa stała, fot. P. Jaskólski

Szczerze powiedziawszy, zbiory Muzeum same w sobie nie robią zbyt zastraszającego wrażenia. To standardowe pamiątki z regionu – od kolekcji butelek, przez kilka archeologicznych znalezisk, po najbardziej chyba imponującą część wystawy dotyczącą militariów z okresu I i II wojny światowej. Stłoczone w niewielkiej salce nie mówiłyby zbyt wiele przeciętnemu zwiedzającemu, gdyby nie opowieści pani Aleksandry. Tym bardziej, że odręczne podpisy są raczej lakoniczne.

Kolekcja butelek z pruskich browarów przedwojennych, fot. W. Jaskólska

Kolekcja butelek z pruskich browarów przedwojennych, fot. W. Jaskólska

Poza wspomnianą wyżej kolekcją butelek z lokalnych browarów, uwagę przykuwa zbiór naczyń wyprodukowanych specjalnie na potrzeby znajdującej się w pobliżu Gołdapi kwatery Luftwaffe. O samo miejsce warto zapytać panią kustosz lub pracowników punktu informacji turystycznej – to prawdziwa gratka dla wielbicieli bunkrów, schronów i innych militarnych ciekawostek. Co prawda Wilczy Szaniec to to nie jest, ale również robi wrażenie.

Naczynia z kwatery Luftwaffe w Gołdapi, fot. P. Jaskólski

Naczynia z kwatery Luftwaffe w Gołdapi, fot. P. Jaskólski

Wycieczka przedszkolaków, która zwiedzała Muzeum w czasie naszej tam bytności, zafascynowana była przede wszystkim etnograficzną częścią wystawy. Znów trzeba jednak podkreślić, że kilkulatkom niewiele powiedzą hasła „gręplownica” czy „kołowrotek” – tutaj znów opieka przewodnika była niezbędna. Miło zaskoczyła nas za to wymiana zdań między rezolutnym 5-latkiem a panią Aleksandrą:

„Proszę pani, a to? Co to jest?” – zapytał młodzieniec, delikatnie dotykając paluszkiem jednego z przedmiotów.

„Antoś!” – krzyknęła na to przedszkolanka. – „Nie wolno dotykać eksponatów!”.

„Ależ wolno” – uspokajająco wtrąciła się pani Aleksandra. – „Przecież krzywdy to im nie zrobi”.

No i czyż to nie jest wzruszający przykład dbałości o rozwój młodzieży? O ile „Damie z gronostajem” małe paluszki krzywdę mogą zrobić, o tyle kamiennym żarnom to rzeczywiście raczej nie zaszkodzi…

Zbiory etnograficzne z rejonu Gołdapi, fot. W. Jaskólska

Zbiory etnograficzne z rejonu Gołdapi, fot. W. Jaskólska

Zwieńczeniem wizyty w Muzeum w Gołdapi była jednak przede wszystkim fantastyczna wystawa czasowa „Gołdap w PRL”. To tutaj ujawnia się rola Muzeum jako instytucji propagującej kulturę i historię, a jednocześnie zaangażowanej w życie regionu. O ile turystom wystawa stała powie niewiele, o tyle wystawa czasowe (oraz koncerty, spotkania i inne wydarzenia tutaj organizowane) dotyczą przede wszystkim mieszkańców jego miasta i okolic – spraw, które znają i które mają dla nich największe znaczenie – w myśl porzekadła o koszuli bliższej ciału.

Wyposażenie gołdapskich służb bezpieczeństwa, fot. P. Jaskólski

Wyposażenie gołdapskich służb bezpieczeństwa, fot. P. Jaskólski

Przyznaję, że mnie przede wszystkim wzruszyły historie pani Aleksandry, o tym jak przyjechała do pracy w Gołdapi we wczesnym okresie powojennym. Z ciekawszych eksponatów należy tutaj przede wszystkim wspomnieć działający gramofon z pełnym wyborem winyli, które można na miejscu przesłuchać – od harcerskich gawęd po zachodnie nowinki lat 80. Dużą część wystawy stanową listy i pamiątki kobiet internowanych w Gołdapi w czasie stanu wojennego (na koszulę jednej z nich trafiliśmy później w Twierdzy Boyen w Giżycku, o której możecie przeczytać tutaj).

Archiwalne zbiory winyli nadal cieszą ucho, fot. P. Jaskólski

Archiwalne zbiory winyli nadal cieszą ucho, fot. P. Jaskólski

To ciekawe miejsce, ale przydałoby się o nim więcej informacji dotyczących historii jednostek wojskowych, które zdominowały powojenny wizerunek miasta. Ten aspekt został potraktowany odrobinę po macoszemu. Inną kwestią jest brak narracji na wystawie – całość to po prostu luźny zbiór pamiątek i jeśli nie lubicie zwiedzać z przewodnikiem i preferujecie samodzielne oglądanie zabytków, to obejrzenie obu sal zajmie wam najwyżej 20 minut.

Wieża Ciśnień

A na deser - kawa z widokiem na miasto, fot. P. Jaskólski

A na deser – kawa z widokiem na miasto, fot. P. Jaskólski

Doskonałym uzupełnieniem wizyty w Muzeum w Gołdapi była gorąca czekolada na szczycie dawnej Wieży Ciśnień, skąd rozciąga się niesamowity widok całą Gołdap oraz szeroko pojętą okolicę. Prywatny właściciel, który kilka lat temu zakupił chylącą się ku ruinie wieżę, urządził tutaj oprócz fantastycznej i oryginalnej kawiarni, również coś w rodzaju izby historycznej. Przemierzając kolejne piętra, można przyjrzeć się rycinom, dokumentom i innym pamiątkom związanym z historią miasta. Warto wspomnieć, że analogiczny obiekt – staraniami tego samego właściciela – został udostępniony gościom również w nieodległym Giżycku.

Zbiory prezentowane w Wieży Ciśnień, fot. P. Jaskólski

Zbiory prezentowane w Wieży Ciśnień, fot. P. Jaskólski

Ostatnie dwie kondygnacje zajmują sale kawiarniane – z najwyższej można wyjść na taras widokowy, który jednak mnie niestety przerósł. Przeszklone barierki i ażurowe schodki nie zachęcają do podziwiania widoków, zwłaszcza w wietrzne dni, jakich podobno wiele w tej okolicy. Rozumiem, że wynika to z konieczności utrzymania lekkich konstrukcji, ale z pewnością dałoby się wybrać jakieś bardziej solidne materiały…

Kawiarniane widoki, fot. W. Jaskólska

Kawiarniane widoki, fot. W. Jaskólska

Na odważnych czekają jednak wyjątkowo urokliwe widoki rozpościerające się z wysokości ponad 40 m. Warto jednak dowiadywać się telefonicznie o godziny otwarcia, ponieważ nas spotkała niemiła niespodzianka, kiedy okazało się, że punk informacji turystycznej dysponuje nieaktualnymi informacjami na ten temat. Pocałowaliśmy klamkę, co na szczęści nie zraziło nas – przyszliśmy tutaj już po zwiedzeniu Muzeum.

Cała „impreza” zajęła nam dokładnie 4 godziny i z czystym sumieniem możemy polecić oba punkty jako doskonałą alternatywę dla wdychania świeżego powietrza, popijania wód mineralnych i wczasowania na plaży.

Widok z tarasu zapiera dech, fot. P. Jaskólski

Widok z tarasu zapiera dech, fot. P. Jaskólski

 

Dojazd:

Do Gołdapi najłatwiej dojechać samochodem, który swobodnie można zostawić na darmowym parkingu przy Rynku (Pl. Zwycięstwa). Muzeum mieści się ok. 400 m stąd. Należy udać się w kierunku południowym, w ul. Wolności, a z niej skręcić w prawo w ul Partyzantów, przy której znajduje się Muzeum. Wejście na teren dawnej jednostki wojskowej, najbliższe muzealnemu budynkowi nr 1, znajduje się przy odchodzącej od niej ul. Kombatantów. Przy samej jednostce również jest spory parking.

Wieża Ciśnień mieści się po lewej stronie ul. Paderewskiego, która odchodzi w kierunku wschodnim od Rynku (droga nr 651). Znajduje się przy niej niewielki darmowy parking.

Godziny otwarcia:

Muzeum w Gołdapi:
Wtorek – Piątek: 10:00 – 14:00

Wieża Ciśnień:
maj i wrzesień: 10:00 – 18:00
czerwiec: 10:00 – 20:00
lipiec i sierpień: 10:00 – 22:00

Ceny biletów:

Muzeum:
wstęp bezpłatny

Wieża Ciśnień:
Bilet normalny – 10,- PLN
Bilet ulgowy – 5,- PLN
Bilet grupowy normalny – 9,- PLN
Bilet grupowy ulgowy – 3,- PLN

Adres:

Muzeum Ziemi Gołdapskiej im. M. M. Ratasiewicza

ul. Partyzantów 31B
19-500 Gołdap

tel. 87 615 05 45
muzeum.goldap@op.pl

http://bpgoldap.pl/muzeum/

Wieża Ciśnień

ul. Paderewskiego 35
19-500 Gołdap

tel. 87 615 15 16

www.wieza-goldap.pl

About Wioleta Jaskólska

Absolwentka Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, założycielka SKN Hanza. Zainteresowana okresem wędrówek ludów i wczesnym średniowieczem, głównie w basenie Morza Bałtyckiego, a także zastosowaniem geodezji w archeologii. Inspektor ochrony zabytków, a w wolnych chwilach nałogowy "zwiedzacz"