Szwajcaria, Lucerna – Ogród Lodowcowy

Ogród Lodowcowy, czyli 20 mln lat historii Europy w pigułce. I to jak apetycznej!

Gletschergarten, czyli Ogród Lodowcowy, w znacznej części powstał ok. 20 tys. lat temu podczas zlodowacenia Würm, zwanego w Polsce bałtyckim. Jest to zbiór form geologicznych powstałych w wyniku działania lodowca. Odkrył je zupełnie przypadkiem Josef Amrein-Troller podczas budowy piwniczki na wino na terenie swojej posiadłości. Natrafiwszy na tak nietypowe formacje, postanowił je zbadać, a w 1873 udostępnił dla zwiedzających. Dziś w należącym do niego domu mieści się Muzeum Lodowcowe prezentujące sposoby powstawania poszczególnych form, a także dane na temat geologii i geografii Szwajcarii.

Główna część Ogrodu z rysami lodowcowymi, fot. W. Rydzyńska

Prawdziwy Ogród Lodowcowy

Podróż w czasie zaczyna się od poznania sprzętu, który służył odkrywcom, a zaraz potem trafiamy na poszczególne formy – jedne z najsłynniejszych garnców lodowcowych, rysy, skamieniałe muszle żyjątek sprzed tysięcy lat, a nawet odciski palm czy ślady fal na skamieniałym piasku. Jak się okazuje, przed epoką lodowcową, jakieś 20 mln lat temu, dzisiejsza Szwajcaria przypominała tropikalną plażę! Co ciekawe, to właśnie z wszechobecnego piaskowca Thorwaldsen wykuł słynny Löwendenkmal, pretendujący do miana symbolu Lucerny. Pomnik Lwa (a właściwie szwajcarskich gwardzistów poległych podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej) stanowi swego rodzaju preludium do geologicznych atrakcji prezentowanych przez Ogród Lodowcowy.

Narzędzia używane podczas badań w 1972 r., fot. P. Jaskólski

Garniec lodowcowy, fot. P. Jaskólski

Świat lodowców

Spacer po kamiennym ogrodzie przerywa na dobrych kilka godzin, znajdujące się w jego centrum Muzeum Lodowcowe, gdzie zebrano setki tysięcy map, makiet, zabytków, muszli, kości i wielu innych oryginalnych przedmiotów. Już przy wejściu do budynku w „lodowcowy” nastrój wprowadza przytłumione niebieskie oświetlenie, przezroczyste sprzęty, imitujące lodowe rzeźby oraz kilka multimedialnych eksponatów, pozwalających zaobserwować, jak powstaje szron lub przyjrzeć się efektowi cieplarnianemu na przykładzie lodowca Morteratsch. Oprócz samej geologii, muzeum daje możliwość przyjrzenia się bliżej ludziom epoki kamienia – znajdują się tutaj liczne zabytki paleolityczne, z kopią pierwszej ludzkiej miss – tzw. Wenus z Willendorfu – na czele.

Jak tworzy się szron?, fot. W. Rydzyńska

Kopia Wenus z Willendorfu (obecnie w Naturhistorisches Museum w Wiedniu), fot. W. Rydzyńska

Show Miliona Lat

Odrębną sprawę stanowi subtropikalna plaża z rejonów Lucerny. Przemiany od tropików po lodowce najlepiej obrazuje Show Miliona Lat, prezentowane kilka razy w ciągu dnia po angielsku, niemiecku, francusku lub włosku. Mimo wyznaczonych godzin, uprzejmi pracownicy muzeum są w stanie dostosować zarówno język jak i porę pokazu do grupy, która zbiera się w sali.

Show, stworzone na przełomie lat 60. i 70., oprócz przestarzałych monitorów nie straciło nic na swoim uroku. Doskonale dobrana muzyka (brawa za zgrabne podsumowanie milionów lat zmian klimatu jakże trafnym: „Don’t worry, be happy”!), prosty język, doskonałe wykorzystanie świateł i dźwięków imitujących grzmoty i wybuchy wulkanów, a także ogromne malowidła ścienne przyprawiają o zawroty głowy i zapierają dech w piersiach! A w tym wszystkim losy różowych flamingów i pewnego sympatycznego misia jaskiniowego z Austrii…

Niedźwiedź jaskiniowy, fot. W. Rydzyńska

Szwajcaria w 3D

Fascynującą – zwłaszcza dla małych i dużych chłopców – częścią muzeum są wszechobecne makiety i mapy Szwajcarii – od najstarszej wielkoskalowej makiety na świecie po nowoczesne instalacje multimedialne. Szczególne wrażenie robi zwłaszcza ta pierwsza, wykonana w 2. połowie XVIII w. przez Franza Ludwiga Pfyffera i przedstawiająca Centralną Szwajcarię. Rozłożona w rozległej sali, zaopatrzona została w punktowe oświetlenie, którym można sterować tak, by naświetlić interesujące nas miasteczka, szczyty czy jeziora – zabieg prosty, a jakże obrazowy! Najlepsza lekcja geografii ever!

Podobnemu celowi służy makieta Przełęczy św. Gottharda, przygotowana w 1889 roku na Wystawę Światową w Paryżu. Dzięki zamontowanemu na specjalnej szynie ruchomemu monitorowi, można tu przyjrzeć się bliżej linii kolejowej z Lucerny do Locarno, którą Szwajcarzy chlubili się pod koniec XIX w., jako jednym z największych osiągnięć ówczesnej techniki.

Przełęcz św. Gottharda w 3D, fot. P. Jaskólski

Świat handmade

Mieliśmy również szczęście trafić na wyjątkową wystawę czasową, prezentującą ręcznie rysowane mapy inżyniera i kartografa, Ueli Läuppi, idealnie wpisując się w wielowiekową tradycję kartografii. Fascynująca jest zwłaszcza perspektywa wszystkich map – skierowana od południowego zachodu, niejako z boku Ziemii.

Niepowtarzalną okazją była również dla nas możliwość rozmowy z autorem, który skromnie przycupnął przy małym stoliku w rogu Sali, skrobiąc mozolnie kolejne plansze. Niewątpliwie, wzbudziliśmy jego zainteresowanie dość żywiołową dyskusją na temat miast na terenie Polski. Jak się okazało, pan Ueli gościł w naszym kraju, a w pamięci najbardziej utkwił mu Przemyśl. Mieliśmy, co prawda, ogromne problemy z ustaleniem znanej obu stronom fonetycznej wersji tej nazwy, ale dzięki temu wystawa nabrała dla nas życia i dodatkowych wartości poznawczych – nikt tak pięknie i prosto nie opowie o kartografii, jak autor wystawy, którą można oglądać w muzeum od 16.11.2012 do 15.09.2013.

Mapa średnia opadów p. Ueli. Jest Polska!, fot. P. Jaskólski

Rezydencja Amrein-Trollerów

Warto jednak zauważyć, że Muzeum Lodowcowe to nie tylko geologia i geografia, ale również przepiękne zabytkowe wnętrza, barokowe i renesansowe perełki. Ogromne wrażenie robią przede wszystkim boazerie i elementy drewniane – bogato rzeźbione i doskonale zachowane. W jednym z głównych pomieszczeń pyszni się u sufitu postać syreny, a w innym dama w tradycyjnym stroju z Lucerny. Znajduje się tu również gabinet założyciela muzeum i ogrodu z portretami rodziny Amrein-Trollerów.

Inną ciekawostkę stanowią oryginalne ekspozycje z końca XIX w., gromadzące skamieniałości znalezione podczas wykopalisk, a także skały i minerały charakterystyczne dla regionu Lucerny. Warto zwrócić na piękne przeszklone szafy i dopracowane w każdym szczególe plansze tematyczne – prawdziwa gratka dla pasjonatów historii muzealnictwa, choć może odrobinę nudna dla „zwykłych” zwiedzających.

Syrenka z rogami, fot. W. Rydzyńska

Ogród Lodowcowy – cd.

Po wyjściu z muzeum trafiamy do drugiej części ogrodu, którą skomponowano na zasadzie „skalnego zegara”. Z każdym krokiem cofamy się o tysiące lat, wraz z zebranymi na trasie skałami, pochodzącymi z konkretnych okresów geologicznych. Niektóre z nich są naprawdę wyjątkowe!

Prócz tego, kierując się na szczyt znajdującego się za muzeum wzgórza, można dowiedzieć się, jak powstawały – znane nam już – garnce lodowcowe. Instalacja „Młyn Lodowcowy” działa tak, jak wyobrażano sobie wiek temu, że powstawały te fascynujące formacje. Z ulotki dowiadujemy się, iż naukowcy zrewidowali już tę teorię, ale odkrycie zasady działania pozostawiamy zwiedzającym.

W połowie wzgórza natrafiamy na krasnoludki oraz rekonstrukcję chaty alpejskiej z XIX w. wraz z oryginalną dioramą (połączeniem fototapety i rekonstrukcji 3D) Lodowca Gorner koło Zermatt wykonaną w 1896 roku. A na szczycie czeka na turystów nagroda – przepiękny widok na tarasową zabudowę Lucerny z królującym ponad nią szczytem Pilatus – pięknym, a jednocześnie złowrogim ze względu na złą sławę, jaką przypisują mu legendy. Jak głosi wieść gminna, gdzieś ze stoków tej góry miały zostać zrzucone zwłoki Poncjusza Piłata, a dusza prokuratora nadal zamieszkuje gdzieś w tych okolicach…

Młyn Lodowcowy, fot. W. Rydzyńska

Wieża widokowa, fot. W. Rydzyńska

Hiszpania w Szwajcarii

Wisienką na torcie jest labirynt luster „Alhambra”, odtwarzający nieskończoną ilością zwierciadlanych korytarzy, gdzie duplikują się najbardziej znane elementy tego pięknego arabskiego pałacu. Znajdziemy tu Fontannę Lwów i arabeskowe portale, dziedzińce z fontannami i ażurowe dekoracje, gigantyczny kalejdoskop, palmy i ogrody. Szukanie właściwej drogi w niekończących się korytarzach wywołuje salwy śmiechu u najbardziej poważnych zwiedzających, a wrażenie pozostaje niezapomniane! Szkoda tylko, że do Alhambry trafiamy dopiero na koniec naszej wycieczki, kiedy zbliża się godzina zamknięcia całego kompleksu (krótkie godziny otwarcia – zwykle do 17:00 – to częsty problem szwajcarskich ośrodków) i nie ma możliwości dłuższej kontemplacji niesamowitych wzorów odbitych w lustrach.

Lucerneńska Alhambra, fot. W. Rydzyńska

Gletschergarten to miejsce, na które warto poświęcić nawet cały dzień zwiedzania, aby móc na spokojnie przyjrzeć się wszystkim atrakcjom, choć wystarczy ok. 4 godz. Nie jest tu problemem brzydka pogoda, gdyż główne części ogrodu przykryte zostały dachem chroniący formy skalne przed erozją. Wtedy jednak widok na panoramę Lucerny nie będzie miał tak dużego uroku. Warto wykorzystać również wspólny bilet do Bourbaki Panorama i połączyć obie atrakcje z kontemplacją Pomnika Lwa, a nawet zajrzeć do zlokalizowanego tuż obok Alpineum.

Uwaga! Przed wyjściem z muzeum nie zapomnijcie zrobić sobie pamiątkowej fotki ze specjalnym stendem (formy zmieniają się kilka razy w ciągu roku – swego czasu stał tutaj elegancki mamut z siodłem…) albo na tle zimowej panoramy gór otaczających Lucernę. Gwarantujemy, że będziecie wyglądać jak na prawdziwych wyprawach wspinaczkowych.

Nie zapomnijcie o pamiątkowym foto!, fot. P. Jaskólski

Dojazd:

Ogród Lodowcowy mieści się tuż przy dwóch najważniejszych atrakcjach Lucerny (Bourbaki Panorama i Pomnika Szwajcarskich Gwardzistów, znanego lepiej jako Pomnik Lwa), tworząc z nimi centrum kulturalne miasta. Aby tam dotrzeć z dworca kolejowego, należy przejść przez rzekę Seebrücke i kierować się wzdłuż brzegu jeziora przez Schweizerhofquai do Alpenstrasse, która przechodzi w Zürichstrasse. Ogród mieści się po jej prawej stronie – kasa i główne wejście zlokalizowano od strony placu z Pomnikiem Lwa. Spacer trwa ok. 15-20 min. i można go sobie urozmaicić przecinając przepiękne Stare Miasto.

Można tu również autobusami linii nr 1, 19, 22, 23 – wysiadamy na przystanku Löwenplatz. W pobliżu znajdują się ponadto duże parkingi dla autokarów i samochodów.

Godziny otwarcia:

1.04 – 31.10: 9:00 – 18:00
1.11 – 31.03: 10:00 – 17:00

Otwarte codziennie, oprócz 6.02

Ceny biletów:

Dorośli – CHF 12,-
Bilet zniżkowy – CHF 9,50 (studenci, emeryci, niepełnosprawni, karta Euro26)
Dzieci (6-16 lat) – CHF 7,-
Bilet rodzinny – CHF 30,-
Grupy 10-49 os. – CHF 10,-/os.
Grupy powyżej 50 os. – CHF 8,50/os.
Grupy studentów – CHF 7,50/os.

Wstęp wolny – niepełnosprawni na wózkach, dzieci do 6. roku życia

Dostępne są również bilety łączone na Gletschergarten i Bourbaki Panorama (tzw. LION-pass) w następujących cenach:
Dorośli – CHF 21,-
Dzieci do 16. roku życia – CHF 11,-
Grupy – CHF 16,50

Wydrukowane przewodniki w 11 językach w cenie biletu (również polski!)

Ogród jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Adres:

Gletschergarten Luzern
Denkmalstrasse 4
CH-6006 Luzern

Tel. +41 410 43 40
E-mail: info@gletschergarten.ch
www.gletschergarten.ch

About Wioleta Jaskólska

Absolwentka Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, założycielka SKN Hanza. Zainteresowana okresem wędrówek ludów i wczesnym średniowieczem, głównie w basenie Morza Bałtyckiego, a także zastosowaniem geodezji w archeologii. Inspektor ochrony zabytków, a w wolnych chwilach nałogowy "zwiedzacz"