Polska, Kętrzyn – Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego

Kętrzyn to miejsce, do którego się wraca. Możecie powiedzieć, że takich miasteczek na Warmii i Mazurach znajdzie się wiele, ale Kętrzyn i tutejsze Muzeum miało od zawsze szczęście do ludzi, działających z pasją na rzecz tworzenia tutaj niezapomnianego klimatu. To właśnie im Zamek zawdzięcza wiernych gości, którzy wciąż marzą o kolejnym Jarmarku św. Jakuba, o nowych wystawach i sławieniu tego miejsca. Będąc pod urokiem tego miejsca i znając je trochę od tej „drugiej strony” chyba nie będę w stanie zauważyć żadnych minusów. Stąd też post ten będzie wyjątkowo stronniczy…
Niepozorny zamek skrywa prawdziwie romantyczną duszę fot. W. Rydzyńska

Niepozorny zamek skrywa prawdziwie romantyczną duszę fot. W. Rydzyńska

Kolejna wizyta w Muzeum w Kętrzynie nie zawodzi – nowe wystawy czasowe, przebogate zbiory, ciekawa narracja… To wszystko starzy, dobrzy znajomi. Większość swojego uroku Muzeum zawdzięcza lokalizacji w niedużym krzyżackim zamku, w którym za czasów panowania Zakonu Krzyżackiego rezydował prokurator.

Baba-nie-baba, czyli Poganowo i jego posągi

Już przy wejściu do pierwszej z sal wystawowych witają nas dwie kamienne baby pruskie – skromne w formie, a doniosłe w znaczeniu. Jak domniemają archeolodzy, są one dziełem plemion pruskich, zamieszkujących południow0-wchodnie wybrzeża Bałtyku przed przybyciem na tereny Zakonu Krzyżackiego. Prusowie nie pozostawili po sobie żadnych źródeł pisanych ani sztuki – jedynym jej przejawem – poza zdobioną biżuterią i przedmiotami codziennego użytku – były dosyć tajemnicze posągi pruskich wojowników.

Pruska baba kamienna - gospodyni kętrzyńskiego zamku, fot. W. Rydzyńska

Pruska baba kamienna – gospodyni kętrzyńskiego zamku, fot. W. Rydzyńska

O ich przeznaczeniu można jedynie dzisiaj gdybać. Ciekawostkę stanowi jednak fakt, że akurat te dwie „baby” – wojownicy odkryte zostały najprawdopodobniej w oryginalnym miejscu ich sytuowania – w obrębie „miejsca kultu” w nieistniejącej już dzisiaj wsi Poganowo, w pobliżu Kętrzyna. Stanowiło ono część kompleksu osadniczego (grodu i osad) zasiedlonego około IV-III wieku p.n.e., a później ponownie wykorzystywanego do odprawiania kultów pogańskich we wczesnym średniowieczu.

Posągów takich badacze znają obecnie około dwudziestu, natomiast wszystkie jak dotąd funkcjonowały we wtórnych warunkach (a to wmurowane w ścianę kościoła, a to ustawione przy reprezentacyjnych budynkach czy na placach), stąd też nie było możliwości odkrycia ich prawdziwego przeznaczenia. Wykopaliska w Poganowie stały się więc ważnym elementem w tej układance, na której wyniki niecierpliwie czekamy, podziwiając pierwszą i drugą „gospodynię” kętrzyńskiego zamku.

Pierwsze chwile baby z Poganowa - tuż po odkryciu, fot. W. Rydzyńska

Pierwsze chwile baby z Poganowa – tuż po odkryciu, fot. W. Rydzyńska

Sztuka dawna i pogrzeby

Cała sala pozostaje w tematyce sakralnej i kultowej, jednak pozostała część jej wyposażenia dotyczy obyczajów chrześcijańskich zgromadzonych w kolekcji „Sztuka dawna”. Raczej niewielu ludziom mówi cokolwiek hasło „chorągwie pogrzebowe”, to jednak one są sztandarowym (nomen omen) elementem kolekcji Muzeum w Kętrzynie. Służyły one przedstawicielom pruskich rodów szlacheckich w ich ostatniej drodze, przedstawiając ich czyny i podobizny. Do najcenniejszych należy chorągiew Fryderyka Groebena, który uczestniczył wraz z Janem III Sobieskim w bitwie pod Wiedniem oraz unikatowa chorągiew przygotowana dla 3-letniego Botho zu Eulenburga, który nie mógł się jeszcze poszczycić żadnymi osiągnięciami, ale jako ukochany i utracony dziedzic rodowego nazwiska został uczczony na równi z jego najbardziej zasłużonymi przodkami.

Słynne kętrzyńskie chorągwie pogrzebowe, fot. W. Rydzyńska

Słynne kętrzyńskie chorągwie pogrzebowe, fot. W. Rydzyńska

„Miasto zwane Rastenburg” i sławni kętrzynianie

Pierwsze piętro zajmuje wystawa „Miasto zwane Rastenburg” przygotowana na 650-lecie nadania praw miejskich. Zgromadzono tu dokumenty, zabytki archeologiczne, meble, dzieła sztuki i inne przedmioty związane z kilkusetletnią historią miasta, również te etnograficzne (nas szczególnie zachwyciły malowane skrzynie posagowe). Jako archeolodzy czuliśmy archeologiczny niedosyt po obejrzeniu tej wystawy – stanowczo za mało tu krzyżaków, a i Prusów niewielu (choć sama tematyka wystawy z zasady dotyczy czasów późniejszych). Z niecierpliwością czekamy na wystawę omawiającą milenium życia plemion bałtyjskich na tych terenach, o co aż się proszą liczne badania archeologiczne prowadzone przez pracowników muzeum. Ale to już zupełnie inna para kaloszy…

Na wspomnianej wystawie nie mogło zabraknąć oczywiście najsławniejszego kętrzynianina (a w zasadzie: rastemborczyka (?) ), Arno Holza, którego 150. rocznicę urodzin obchodzimy w tym roku. Ten niemiecki pisarz i poeta po przeniesieniu się do Berlina, całe życie tęsknił do swej wschodniopruskiej ojczyzny, co znalazło wyraz w jego kilometrowych utworach zebranych w dziele jego życia zatytułowanym „Phantasus”.

Pomnik Wojciech Kętrzyńskiego, fot. Ralf Lotys, źródło: wikipedia

Pomnik Wojciech Kętrzyńskiego, fot. Ralf Lotys, źródło: wikipedia

Znaleźć można tu również przedmioty związane z życiem wielkiego polonofila, za jakiego uważany jest Wojciech Kętrzyński. To właśnie jego nazwisko dało miano Rastemborkowi w pierwszysch latach powojennych (wynikło to z niezamierzonej pomyłki władz – Kętrzyński urodził się w Lecu, czyli dzisiejszym Giżycku, a w Rastemborku jedynie uczęszczał do szkoły…). Z wiadomych względów władze socjalistyczne pragnęły podkreślić polskość zarówno ziem pruskich, jak i zamieszkujących je ludzi, a najlepszym tego przykładem był właśnie Kętrzyński, który powrócił do nazwiska swych pomorskich przodków (jego ojciec używał nazwiska von Winkler) i resztę swego życia poświęcił na propagowanie kultury i języka polskiego na Mazurach, a nawet wziął udział w powstaniu styczniowym. Nic więc dziwnego, że został on patronem Muzeum w Kętrzynie, a jego nazwisko – oprócz miasta – dało nazwę ulicom w większości miast i miasteczek Ziem Odzyskanych.

Historia Kętrzyna nabiera kolorów dopiero z wszechstronnym przewodnikiem, fot. W. Rydzyńska

Historia Kętrzyna nabiera kolorów dopiero z wszechstronnym przewodnikiem, fot. W. Rydzyńska

Pałacem historia się toczy

Jako muzeum regionalne Zamek w Kętrzynie gromadzi i chroni również elementy typowe dla tutejszego krajobrazu. Nie sposób na przykład przejechać kilku kilometrów mazurskimi drogami, by nie natrafić na przepiękny acz zrujnowany dworek czy pałac należący niegdyś do pruskich „junkrów”. Stąd też w salach Muzeum zgromadzono uratowane po wojnie najcenniejsze elementy wyposażenia i dekoracje z tych smutnych dziś i w większości opuszczonych rezydencji. Godny uwagi jest przede wszystkim piękny zestaw mebli i porcelany ustawiony na ostatnim piętrze zamku, tuż przy schodach. Dużą popularnością cieszyła się również planszowa wystawa czasowa prezentująca archiwalne i aktualne fotografie oraz ryciny rezydencji z terenu powiatu kętrzyńskiego.

Najwygodniejsze meble pochodzą z mazurskich pałaców, fot. W. Rydzyńska

Najwygodniejsze meble pochodzą z mazurskich pałaców, fot. W. Rydzyńska

Wystawa „Sny niespokojne” fotografie Moniki Ekiert Jezusek

Trzeba przyznać jednak, że – jak na muzeum regionalne – Muzeum w Kętrzynie dosyć często prezentuje poza etnografią i historią również również sztukę współczesną, promując ją zarówno wśród mieszkańców miasta, jak i turystów. Nas urzekły niby malowane fotografie, które wykonała Monika Ekiert Jezusek. Prezentowane są one na wystawie czasowej „Sny niespokojne”. Przede wszystkim zwraca umiejętne wykorzystanie na ekspozycji rekwizytów, które brały udział w oryginalnej sesji zdjęciowej artystki. Dzięki temu nudne zazwyczaj i martwe fotografie prezentowane w standardowych ramach na nie wyróżniających się ścianach, nabierają życia i wychodzą poza ograniczenia formatu zdjęcia. Genialny i prosty zabieg! Swoją drogą, akurat te fotografie i tak wzbudziłyby zainteresowanie wyjątkową estetyką – warto zobaczyć więcej prac na stronie internetowej pani Moniki.

„Sny niespokojne” fotografie Moniki Ekiert Jezusek, materiały prasowe MWK

„Sny niespokojne” fotografie Moniki Ekiert Jezusek, materiały prasowe MWK

Wystawa „Boska Medycyna i Niebiescy Uzdrowiciele”

Ostatnie piętro zamku – oprócz pomieszczeń administracyjnych – zajmują zwykle wystawy czasowe, często wypożyczane od innych jednostek muzealnych, jak w przypadku aktualnej ekspozycji „Boska Medycyna i Niebiescy Uzdrowiciele”. Muzeum Mikołaja Kopernika z Fromborka udostępniło ją Muzeum w Kętrzynie w zamian za wypożyczenie chorągwi pogrzebowych na wystawę „Mors ianua vitae”, o której pisaliśmy latem.

Prezentowane tu przykłady sztuki  sakralnej łączą najróżniejszych świętych chrześcijańskich w jedno zagadnienie: choroby i uzdrowienia. Oprócz poznania atrybutów poszczególnych postaci, możemy dowiedzieć się, kto jest odpowiedzialny za wypraszanie ustania kaszlu, bólów zęba czy zarazy. Na modlitwach jednak się nie kończyło – za wysłuchanie próśb ludzie średniowiecza (i późniejszych epok) mieli w zwyczaju przynosić do ośrodków kultu dary wotywne – kule, woskowe nogi, srebrne serca czy drewniane główki, których przykłady zebrano w jednej z części wystawy.

„Boska Medycyna i Niebiescy Uzdrowiciele”, fot. P. Jaskólski

„Boska Medycyna i Niebiescy Uzdrowiciele”, fot. P. Jaskólski

Same eksponaty niewiele byłyby wstanie powiedzieć zwiedzającemu, który nie ma ochoty włożyć odrobiny wysiłku w czytanie treści zawartych na tablicach. Doskonałe przygotowanie graficzne wystawy nadaje jej jednolity charakter i tworzy zamkniętą całość, jednak nie zachwyca innymi środkami wyrazu niż grafika i słowo pisane. Skądinąd bardzo ciekawe i wciągające – sama byłam świadkiem, jak kilka osób spędziło tu dobrą godzinę, studiując wnikliwie zakres działania danego świętego czy sposoby wyrażania wdzięczności za uzdrowienia. Doskonałym uzupełnieniem wystawy są informacje zawarte na świetnej stronie przygotowanej przez Muzeum Mikołaja Kopernika.

Łazarz i psy liżące jego rany ze szpitala św. Ducha w Kętrzynie, fot. W. Rydzyńska

Łazarz i psy liżące jego rany ze szpitala św. Ducha w Kętrzynie, fot. W. Rydzyńska

Jarmarczny deser, damy i rycerze

Najlepsze jednak zostawiamy na deser! Muzeum w Kętrzynie – poza smakowitą ofertą warsztatów, wykładów i spotkań skierowanych do mieszkańców miasta, a także świetnymi przewodnikami, którzy zafascynują każdym eksponatem – jest organizatorem corocznego Jarmarku św. Jakuba, w którym mieliśmy okazję uczestniczyć już kilkakrotnie.

Gorąco polecamy odwiedzenie Kętrzyna w okolicach 25. lipca, kiedy przypada wspomnienie patrona Jarmarku. Poza wyjątkowymi wydarzeniami i atrakcjami takimi jak „śpiewy i tańce do białego rana, średniowieczne opowieści z dalekich krajów, rzemieślnicy i kupcy, damy i rycerze…”, warto napawać się wówczas unikatową atmosferą miejsca. Zamek nabiera rumieńców i barw, a wszyscy pracownicy są jeszcze bardziej uśmiechnięci i przystępni niż zwykle – tak to już jest z dniami świątecznymi.

Zamkowy dziedziniec podczas Jarmarku św. Jakuba, fot. P. Jaskólski

Zamkowy dziedziniec podczas Jarmarku św. Jakuba, fot. P. Jaskólski

Polecamy reportaż telewizji MazuryLiveTV z Jarmarku 2012.

Warto poczuć, że Mazury to nie tylko pruskie twierdze – jak Twierdza Boyen w Giżycku – czy hitlerowskie bunkry – jak Wilczy Szaniec i Mamerki. To również bogata historia plemion pruskich, krzyżackich zamków, pruskich rodów szlacheckich i życie codzienne Mazurów. Każdy z tych tematów przybliżają wystawy na Zamku w Kętrzynie, a ukoronowaniem niepowtarzalności tego miejsca jest  Jarmark św. Jakuba. Jak ćwierkają ptaszki, w przyszłym roku będzie to wydarzenie na dużą skalę dzięki dofinansowaniom, które udało się pozyskać pracownikom Muzeum i współpracy z litewskim zamkiem w Trokach, a także projektem odtworzenia średniowiecznej kuchni. Tego nie można przegapić!

Stale oblężony punkt tegorocznego Jarmarku, fot. J. Sasanka

Stale oblężony punkt tegorocznego Jarmarku, fot. J. Sasanka

Dojazd:

Muzeum w Kętrzynie mieści się przy tej samej ulicy, co dworzec PKS i PKP i bardzo łatwo do niego trafić, idąc ul. Dworcową na zachód. To ok. 15 min spaceru. Dobrze jednak zwrócić uwagę, że Kętrzyn to miasto wyjątkowe – tutaj to kościół św. Jerzego jest budowlą dominującą, a w dodatku obronną i choć mieści się w pobliżu zamku, nie jest nim. Zapominają często o tym popularne przewodniki, więc jeśli chcecie trafić do Muzeum, radzimy skierować kroki do skromniejszego budynku BEZ wydatnej wieży.

Godziny otwarcia:

15.06 – 15.09:
Poniedziałek – Piątek: 9:00 – 18:00
Sobota – Niedziela: 9:00 – 17:00

16.09 – 14.06:
Poniedziałek: 9:00 – 15:00
Wtorek – Piątek: 9:00 – 16:00
Sobota – Niedziela: 9:00 – 15:00

Do 31.03 Muzeum jest nieczynne w niedziele.

Ceny biletów:

Bilet normalny – 6,- PLN
Bilet ulgowy – 4,- PLN
Bilet grupowy – 4,- PLN (grupy pow. 20 osób)

Poniedziałki – wstęp wolny

Adres:

Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego

pl. Zamkowy 1
11-400 Kętrzyn

tel. (+48) 89 752 32 82
tel./fax (+48) 89 752 29 65
e-mail: mwk@muzeum.ketrzyn.pl

http://www.muzeum.ketrzyn.pl/

About Wioleta Jaskólska

Absolwentka Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, założycielka SKN Hanza. Zainteresowana okresem wędrówek ludów i wczesnym średniowieczem, głównie w basenie Morza Bałtyckiego, a także zastosowaniem geodezji w archeologii. Inspektor ochrony zabytków, a w wolnych chwilach nałogowy "zwiedzacz"