Czechy, Praga – Muzeum Alfonsa Muchy

Praga, zaraz po Paryżu, uważana jest za Mekkę dla wielbicieli secesji, Art Nouveau i innych pokrewnych kierunków sztuki z przełomu XIX i XX w. Prawdziwą ucztę dla nich przygotował oficjalny portal turystyczny Pragi, praguewelcome.cz, prowadząc zakrojoną na szeroką skalę akcję promocyjną skoncentrowaną wokół Alfonsa Muchy.

Od razu po wypakowaniu się z autokaru, natrafiliśmy na afisze reklamujące wystawę plakatów Alfonsa Muchy z kolekcji Ivana Lendla. W każdym punkcie turystycznym natrafić można na ulotki reklamujące całe przedsięwzięcie oraz poszczególne jednostki biorące udział w akcji – również ulotki ze zniżkami na wystawy czasowe. Muzeum Alfonsa Muchy jest tylko małym elementem wśród kilku wystaw czasowych i niezliczonych przykładów architektury, które zebrano w jednym miejscu na stronie internetowej poświęconej projektowi Art Nouveau Season in Prague”. Można tu także zamówić tematyczną wycieczkę z przewodnikiem, znaleźć nocleg w pobliżu wybranej atrakcji, czy wskazówki dojazdu do każdej z nich.

Ulotka informacyjna „Art Nouveau Season in Prague”

Tak rozbudowana promocja nie dziwi, jeśli wziąć pod uwagę kult, jakim Czesi darzą Alfonsa Muchę. Parafrazując polskiego pisarza: Mucha wielkim artystą był. I kropka. Reprezentując odmienny styl w sztuce, stał się on dla naszych południowych sąsiadów tym, czym dla Polaków był Matejko. Artystą propagującym czeski patriotyzm. Autorem projektów pierwszych czeskich banknotów. Pasjonatem historii i folkloru czeskiego, a nawet ogólnosłowiańskiego. Autorem licznych malowideł i witraży do dziś zdobiących najważniejsze budynki Pragi i innych czeskich miast. Nam się nie udało skorzystać ze wszystkich atrakcji, ze względu na ogromne ograniczenia czasowe podczas pobytu, ale każdą z nich polecamy gorąco!

Wystawa: „Ivan Lendl: Alfons Mucha”

Pierwsze kroki wypada skierować oczywiście do Muzeum Alfonsa Muchy, ale o tym dalej. Niepowtarzalną okazją była bowiem wystawa plakatów Alfonsa Muchy z kolekcji, którą zebrał Ivan Lendl, słynny czeski tenisista. Prezentowana była ona od 10.04 do 31.07.2013 w Miejskim Domu Reprezentacyjnym (Obecní dům), przy náměstí Republiky 5. Samo miejsce dla takiej wystawy jest wyjątkowe i jak najbardziej na temat: to właśnie w Holu Głównym Domu Reprezentacyjnego znajdują się witraże i freski Alfonsa Muchy stworzone, by uświetnić jeden z głównych gmachów stolicy.

Obecni Dům, źródło: fotolia.pl

To pierwszy raz w historii, kiedy cała kolekcja Lendla zostanie zaprezentowana szerszej publiczności. Od 30 lat inwestował on w perełki twórczości Alfonsa Muchy – do dziś zebrał on ok. 150 plakatów tego artysty ze wszystkich trzech okresów twórczości Muchy, paryskiego, amerykańskiego i czeskiego. Kolekcja zyskała tym samym miano największego i najbardziej kompletnego zbioru plakatów Muchy na świecie. Polskiego smaczku dodaje fakt, że to polski tenisista, Wojciech Fibak, namówił Lendla do inwestowania w dzieła czeskiego mistrza secesji. Co więcej, wystawie towarzyszył obszerny i doskonale wydany katalog (oczywiście, w odpowiedniej cenie), a także e-sklep, w którym można zakupić (również w odpowiedniej cenie…) szale, płótna, postery i inne gadżety związane z prezentowanymi w Domu Reprezentacyjnym pracami.

Wystawa „Ivan Lendl: Alfons Mucha”, źródło: obecni-dum.cz

Wystawa „Epopeja słowiańska”

Kolejnym miejscem do zobaczenia podczas „Sezonu Art Nouveau” był Veletržní palác, czyli Galeria Sztuki XIX, XX i XXI w. Od 10. maja 2012 do 31. grudnia 2016 wystawiany był tam kompletny cykl „Epopeja słowiańska” – dzieło życia Alfonsa Muchy. 20 monumentalnych płócien o wymiarach dochodzących do 6 x 8 m przedstawiają mitologię i najważniejsze wydarzenia historyczne ludów słowiańskich. Uważni znajdą tutaj zarówno Prasłowian w ich kolebce, jak i bitwę pod Grunwaldem, Moskwę czy carów Bułgarii. Praca nad całym projektem zajęła mu 18 lat i opłacana była przez pochodzącego z Chicago milionera. Przygotowując szkice do swojego opus magnum, Mucha podróżował po Polsce, Rosji, Serbii i Bułgarii.

Ulotka informacyjna wystawy „Epopeja słowiańska”

Wystawa „Epopeja słowiańska” w praskiej Galerii Narodowej, źródło: ulotka informacyjna

Po ukończeniu prac, podarował je miastu Pradze jako malarski symbol jedności Słowian. Niedoceniane początkowo obrazy, zostały bardzo entuzjastycznie przyjęte przez Amerykanów. Po wojnie miejscem przechowywania cyklu stał się zamek w miejscowości Moravský Krumlov i dopiero po kilkudziesięciu latach wrócił w planowanym przez artystę układzie do rodzimego miasta. Takiej okazji po prostu nie można przegapić! Żałuję, że sami nie mieliśmy czasu nacieszyć nimi oczu. Obecnie kolekcja wędruje po Japonii i USA, mimo licznych sporów miasta Pragi ze spadkobiercami Alfonsa Muchy. Czy wróci do Pragi? W planach podobno jest otwarcie dla niej specjalnego budynku.

Słowianie w swojej kolebce, 1912, źródło: ulotka informacyjna

Mucha w katedrze praskiej

Choć dwa opisane wyżej punkty przeszły nam koło nosa, to już witraż Muchy w katedrze św. Wita stał się punktem obowiązkowym. Nawet dwa razy… Zwłaszcza, że bilety wstępu do poszczególnych budowli na Hradczanach wcale nie są tanie i należało wykorzystać je do cna. Słynny witraż Mucha projektował w kilku różnych wersjach, z których ostatnia została zrealizowana w 1931 roku z fundacji czeskiego banku – nomen omen – Slavia. Był to jeden z elementów ostatniego etapu budowy katedry praskiej, powstającej z przerwami przez niemal 600 lat. Jako tematykę artysta obrał początki chrześcijaństwa w Czechach – główne postaci to św. Ludmiła i św. Wacław. Sceny dookoła przedstawiają wydarzenia z żywotów świętych Cyryla i Metodego, misjonarzy państwa wielkomorawskiego sprowadzonych na tereny dzisiejszych Czech, Słowacji i Węgier na prośbę księcia Rościsława.

Witraż A. Muchy w katedrze św. Wita, fot. W. Rydzyńska

Muzeum Alfonsa Muchy

Przechodząc wreszcie do sedna tego wpisu, zaznaczam, że bliska jest mi stylistyka prac Alfonsa Muchy, więc nie jestem wstanie podjąć się obiektywnej oceny jego prac – mi się wszystkie podobały i po zwiedzeniu Muzeum czułam zwyczajny niedosyt. Praskie Muzeum Muchy to jedyna oficjalna jednostka prezentująca dzieła artysty. Utworzone zostało z inicjatywy Mucha Foundation, a dochody wspierają bezpośrednio działalność Fundacji. Warto również wspomnieć, iż sam budynek Muzeum – pałac Kaunickich – jest interesującym przykładem architektury baroku, co można przeoczyć w pełnej zabytków równej klasy Pradze.

Budynek Muzeum Muchy jest doskonale oznaczony, fot. W. Rydzyńska

Muzeum Muchy jest po prostu idealne na krótkie zwiedzanie, deszczowe przedpołudnie lub chwilę odpoczynku w ferworze wycieczek po górzystej stolicy Czech. Pobieżne przemknięcie po wystawie zajmuje ok. godziny, ale można oczywiście poświęcić na to więcej czasu, włączając w to obejrzenie trwającego mniej więcej pół godziny filmu biograficznego o artyście. Dzięki temu, mimo dużej popularności, nie zbierają się tu zbyt duże tłumy, a kolejki przy kasie ograniczają się do kilku, maksymalnie kilkunastu osób. No chyba że ktoś trafi akurat na wycieczkę Azjatów, którzy przykładają ogromną uwagę do każdej pojedynczej pracy (o popularności Muchy w krajach azjatyckich świadczy już sam fakt, że pierwszymi w kolejce miejscami, gdzie trafi wystawa plakatów z kolekcji Ivana Lendla, są właśnie Chiny i Japonia). Bardzo miłym gestem jest przygotowanie każdorazowo biletów na pocztówkach z fotografią artysty – stanowią świetną pamiątkę dla zwiedzających.

Bilet wstępu do Muzeum Muchy – skromna, ale miła pamiątka

W zasadzie trudno Muzeum Muchy nazwać muzeum biograficzny. Jest to bardziej galeria jego prac, a o samym artyście informacje przekazywane są jedynie na dwujęzycznych (czesko-angielskich) planszach i we wspomnianym już filmie. Spodziewałam się odtworzonych wnętrz lub chociaż elementów z wyposażenia jego pracowni, a poza dwoma meblami z jego paryskiego mieszkania zgromadzono tu w zasadzie tylko jego prace – obrazy, plakaty, szkice, książki z ilustracjami, projekty mebli czy przedmiotów użytkowych. Co by nie mówić, jest to również bardzo pouczające – mało mówi się o jakichkolwiek gałęziach działalności Muchy poza plakatami i projektami reklam oraz opakowa. Trudno jednak poczuć tę nieuchwytną atmosferę fin de siècle, której większość zwiedzających poszukuje.

Muzeum wyróżnia się za to setkami fotografii z prywatnych zbiorów artysty. Oprócz całkowicie nieformalnych zdjęć Muchy z jego przyjaciółmi (np. z Paulem Gauguinem), zobaczyć tu można także jego studia do poszczególnych prac, fotografie modelek, rodziny i samego artysty. Wiele z nich to same w sobie dzieła sztuki – niezależnie od plakatów czy obrazów, dla których stanowiły podstawę.

Studium do „Figures Decoratives”, ok. 1901, źródło: polarbearstale.blogspot.com

Smuci jednak – wszechobecny w praskich muzeach – zakaz fotografowania. O ile jest to zrozumiałe jeśli chodzi o używanie lampy błyskowej, o tyle nie wydaje mi się, by rozpowszechnianie prac Alfonsa Muchy w dzisiejszych czasach mogło stwarzać jakikolwiek problem. Są one i tak dostępne w setkach form i odcieni reprodukcji, kalendarzy, notesów, pamiątek, pocztówek i fotografii.

To niewielkie Muzeum może poszczycić się iście popisowym marketingiem – niemal każdy, kto przyjeżdża do Pragi, bombardowany jest jego ulotkami i plakatami, a statystyki zwiedzających podkręcają na pewno akcje w rodzaju opisanego powyżej „Art Nouveau Season in Prague”. Mucha Foundation ma świetnych PR-owców, którzy wyszukują oryginalne pomysły na rozreklamowanie twórczości secesyjnego artysty. Najlepszym przykładem na to jest fantastycznie zaopatrzony sklep z pamiątkami zajmujący jedną z trzech sal przeznaczonych na działalność Muzeum Muchy. Tak, tak – świadczy to również o proporcjach tej gałęzi działalności Muzeum i Fundacji. Jako że zwiedzający to w większości gadżeciarze i kolekcjonerzy (ja też się do nich zaliczam), sklep jest dla obu instytucji prawdziwą kopalnią pieniędzy – setki niedrogich pamiątek w rodzaju kart do gry, kubków, ołówków, notesów, pocztówek i zakładek przynoszą z pewnością niemałe zyski, promując jednocześnie sztukę (na swój sposób). Znaleźć tu można oczywiście także bardziej wyrafinowane przedmioty takie jak ręcznie malowane jedwabne chusty czy biżuteria stworzona wg projektów Muchy. Wszystko, co jasne, sygnowane i licencjonowane. Zostawienie tam tysięcy koron można sobie wybaczyć tylko w świetle idei, jaka przyświeca wykorzystywaniu tych pieniędzy przez Fundację…

Jedne z niewielu praktycznych i niedrogich pamiątek z "Mucha Shop"..., fot. W. Rydzyńska

Jedne z niewielu praktycznych i niedrogich pamiątek z „Mucha Shop”…, fot. W. Rydzyńska

Jedno jest pewne – do Muzeum Muchy warto zajrzeć, nawet podczas krótkiego pobytu w Pradze. To postać kultowa nie tylko dla Czechów, a bez znajomości jego prac nie sposób zrozumieć dzisiejszych mechanizmów rynkowych – w końcu to m.in. jemu zawdzięczamy w zasadzie zdjęcie sztuki z piedestału i wtłoczenie jej do głów szarych mas przeciętnych ludzi w formie reklam, afiszy i opakowań. Najlepszym argumentem będzie tu fakt, iż Muzeum zafascynowało nawet moich anty-malarskich towarzyszy… Gdybyż jeszcze udało się nam wrócić do czasów tak estetycznej formy marketingu, jaką reprezentował Mucha!

Dojazd:

Muzeum Alfonsa Muchy mieści się w okolicy głównych ulic Nowego Miasta: Na Příkopě i Václavské náměstí. Na Plac Wacława można dojechać metrem do stacji Můstek – linią A lub B. Stamtąd ulicą Na Příkopě należy kierować się na północny wschód – ulica Panská, przy której mieści się Muzeum, odchodzi od niej w prawo, zaraz za Muzeum Komunizmu. Muzeum Muchy widać już z daleka dzięki zdobiącym je proporcom i plakatom.

Godziny otwarcia:

Poniedziałek – Niedziela: 10:00 – 18:00

Ceny biletów:

Bilet normalny: 240,- Kč
Bilet ulgowy: 160,- Kč (dzieci, studenci i seniorzy po 65 r.ż.)
Bilet rodzinny: 600,- Kč (2 dorosłych + 2 dzieci)
Zwiedzanie z przewodnikiem: 500,- Kč (każda osoba powyżej 15: +30,- Kč)

Z biletem do Muzeum Alfonsa Muchy obowiązuje 50% zniżki na bilet do Muzeum Franza Kafki.

Adres:

Mucha Museum
Kaunický palác
Panská 7
110 00 Prague 1

e-mail: HLastovickova@copa.cz

http://www.mucha.cz

Aktualizacja: 03.07.2017 r.

About Wioleta Jaskólska

Absolwentka Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, założycielka SKN Hanza. Zainteresowana okresem wędrówek ludów i wczesnym średniowieczem, głównie w basenie Morza Bałtyckiego, a także zastosowaniem geodezji w archeologii. Inspektor ochrony zabytków, a w wolnych chwilach nałogowy "zwiedzacz"